Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
Blog > Komentarze do wpisu
Nareszcie!

 No nareszcie, zesz kuzwa! Zalogowałam się po ok 15 próbach ��

’Kuzwa’ uwielbiam to słowo, czy w Polsce jest jeszcze w użyciu? Czy to już jakiś archaizm jak np waćpan albo onegdaj?

 

tak czy siak ależ miałam TYDZIEN. 

W pracy wszyscy chorzy dla odmiany a ja zdrowa. Wiec zdrowi  musza zasuwać dziesięć razy szybciej. ‚Grypa’ podobno panuje, ta taka dwudniowa, kaszelki, katarki. 

Kogos tam noga boli wiec nie może . 

Jeden ma styczniowe man flu.

Komuś tam rzęsa wypadła...

A tak naprawdę to chyba wszyscy padliśmy ofiara styczniowej deprechy. Niekończący się miesiąc , strefa poświąteczna, pochoinkowa breja, ciagle za mało pieniędzy i za  dużo pustych pudel z Amazonu.

Lubie luty. Powoli wszystko się budzi. Co prawda pizdzi jeszcze i zwykle co tydzień jest jakaś wichura o ludzkim imieniu. Jakaś Jen albo zachary i wszystkie doniczki w ogrodzie szlag trafil...

Ale potem już wszystko łagodnieje, kwiatki kwitną, ptaki się budzą z zimowego letargu i jakoś tak weselej śpiewają.. słońce ( jak już wyjdzie) zachodzi później.  Wiosna tuż tuż!

nareszcie

sobota, 03 lutego 2018, idenapiwo

Polecane wpisy

  • Leżę, leżę ..!

    Zostaje dzisiaj w domu. W betach. Z powodow żołądkowych nie wartych opisywania. Nie zadzwoniłam do pracy bo mam być dzisiaj gdzie indziej. Na kursie mam być. A

  • Budzik

    Nie budzik ani donosne chrapanie męża obudziły mnie dziś rano, a szczekajacy lis. Tego jeszcze nie miałam.

  • loads of Piwo

    British Eurosport ogladam. Skoki narciarskie w Wisle (bo ja fan). Pan komentator: 'There is loads of PIWO and wine to be drunk here tonight'. Bardzo adekwatny k