Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
sobota, 03 lutego 2018
Zapisałam się na pół-maraton...

Zapisałam się spontanicznie na pół-maraton...za dwa miesiące... ��

Powodzenia mi.

Glosem Marko z „Taken” : GOOD LUCK ��

22:24, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
Nareszcie!

 No nareszcie, zesz kuzwa! Zalogowałam się po ok 15 próbach ��

’Kuzwa’ uwielbiam to słowo, czy w Polsce jest jeszcze w użyciu? Czy to już jakiś archaizm jak np waćpan albo onegdaj?

 

tak czy siak ależ miałam TYDZIEN. 

W pracy wszyscy chorzy dla odmiany a ja zdrowa. Wiec zdrowi  musza zasuwać dziesięć razy szybciej. ‚Grypa’ podobno panuje, ta taka dwudniowa, kaszelki, katarki. 

Kogos tam noga boli wiec nie może . 

Jeden ma styczniowe man flu.

Komuś tam rzęsa wypadła...

A tak naprawdę to chyba wszyscy padliśmy ofiara styczniowej deprechy. Niekończący się miesiąc , strefa poświąteczna, pochoinkowa breja, ciagle za mało pieniędzy i za  dużo pustych pudel z Amazonu.

Lubie luty. Powoli wszystko się budzi. Co prawda pizdzi jeszcze i zwykle co tydzień jest jakaś wichura o ludzkim imieniu. Jakaś Jen albo zachary i wszystkie doniczki w ogrodzie szlag trafil...

Ale potem już wszystko łagodnieje, kwiatki kwitną, ptaki się budzą z zimowego letargu i jakoś tak weselej śpiewają.. słońce ( jak już wyjdzie) zachodzi później.  Wiosna tuż tuż!

nareszcie

19:05, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 stycznia 2018
Kaczap

Wlasnie zdałam sobie sprawę ze mój ostatni post wystąpił 5 lat temu. Piec. Five.

Czy z tej okazji należy się jakiś apdejt? Blogowy kaczap? Jakieś refleksje i podsumowania, nie wiem, nie znam się. 

Na przykład ze w końcu udało mi się rzucić palenie. 4 lata temu, wiec te próbę śmiało zaliczam juz  do udanych,.

Miło znowu mieć płuca i kolor skory bez odcienia szarego. 

21:18, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
Leżę, leżę ..!

Zostaje dzisiaj w domu. W betach. Z powodow żołądkowych nie wartych opisywania.

Nie zadzwoniłam do pracy bo mam być dzisiaj gdzie indziej. Na kursie mam być. A na kurs się nie dzwoni przecież ze przepraszam, nie mogę przyjść niestety gdyz mam severe‚dajerija?? 

Wiec leżę tu z wyrzutem sumienia jak stad do Milton Keynes. Zawsze  mam wyrzuty, i nie wiem co z nimi zrobić. Może pójdę spac żeby o nich nie myśleć... 

czwartek, 10 stycznia 2013
Budzik
Nie budzik ani donosne chrapanie męża obudziły mnie dziś rano, a szczekajacy lis. Tego jeszcze nie miałam.
22:26, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 166