Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
poniedziałek, 30 stycznia 2006
dat ys de kuesczyn

w sobote kolejna impreza urodzinowa kolegi z domu, oczywiscie wszyscy zaproszeni, tak czy owak bylabym gosciem, skoro tam mieszkam.. bezseusu

Ponownie - glowne atrakcje: palenie zio£, oraz masowe przysypianie na fotelach 3 godziny po starcie imprezy.

W sobote przewidziano dla mnie day off, i podczas gdy cala za£oga naszego pabu wprost marzy o wolnej sobocie ja w£asnie mam zamiar poprosic szefa o dluga, wieczorna zmiane, aby nie musiec uczestniczyc w wyzej wymienionych kurwa-ich-mac-uroczystosciach

czy jestem nienormalna?

14:13, idenapiwo
Link Komentarze (10) »
niedziela, 29 stycznia 2006
polska deprecha?

nadszedl weekend a to oznacza tanie rozmowy do polski w wysokosci, o zgrozo, 1p za minute. co stwierdzam z przerazeniem na podstawie przeprowadzonych rozmow telefonicznych z bliskimi, w mym ojczystym kraju panuje powszechne zadzumienie, przygnebienie oraz rostroje emocjonalne. najczesciej podawane powody owej depresji to:

-bo szaro i ponuro;

- bo nie ma kasy;

- bo 'o tak o  jakos'

- bo ciebie nie ma ( to mama ;)

nie wiem jak to jest naprawde, na pocieszenie przypomne ze juz mamy prawie miesiac luty a luty jest tak krotki ze to juz prawie marzec, a wiadomo w marcu wiosna, wszystko sie zieleni, koty marcuja, itp itd. a potem juz tylko kwiecien a wtedy zlatuje ja. :)

wizyty w polsce punkt piwerszy: wizyta u chirurga w sprawie zeba, piatek, 21 kwietnia, godzina 15ta/. ;)

nno dobra, moze skoczymy jeszcze na jakie piwo zanim mi pokroja te gebe..

tak czy siak wczoraj w domu mym odbyla sie urodzinowa impreza jednego z kolegow, na ktora jak zwykle przybylam ostatnia przed godz. 12 (praca, praca- przyp. red.). zalapalam sie wiec na kawalek tiramisu i piwo, ktore z reszta sama ze soba przywiozlam. porozmawialam jedynie z  kolega, nieco bardziej trzezwym od reszty oraz moim Antonio,  trzezwym wrecz nieprzyzwoicie. reszta w oparach wodki oraz przede wszystkiem marichuany spala juz smacznie w swoich lozkach, lub dogorywala dzielnie w fotelach przekonujac siebie i innych ze wsssztsk jess zzzajeiscie. troszku smutno mi sie zrobilo, bo i prezent mialam mily dla jubilata i sil jeszcze duzo zeby spedzic milo czas, tymczasem jubilat juz dawno w beciku a tu mogilka..

z niepokojem patrze wiec na moje zbilzajace sie urodziny, ktore zawsze kojarzyly sie ze spedem najblizszych, dyskusjach przy piwie, niekiedy potancowkach, wszystko w milej i radosnej atmosferze, wspominkach, mnostwem smiechu (o matko!) naturalnego, nie wywolanego paleniem zielonych lisci, czy ja wiem dla niektorych to moze i kul jest ale ja podziekuje.

nie wiem jak to bedzie.  czy mozna przeniesc urodziny na kwiecien?

mam poza tym jszcze mnostwo spraw do opisania ale notka sie robi piekielnie dluga wiec pozegnam

tymczasem

13:47, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
czwartek, 26 stycznia 2006
dont speak polish!

po ciezkim dniu szkockim w naszym pabie, litrach wypitej whisky i szkockiego piwa ( niestety nie przeze mnie) oraz wszamianiu Haggis. Haggis jadlam poraz pierwszy, mimo iz stanowczo mi tego odradzano, - it's disgusting- rzekla moja pani menadzer, tak piekielnie gruba iz wydawaloby sie ze pozera wszystko wlacznie z talerzami.

Bylam jednak twarda, sprobowalam, a to nic innego jak ziemnioki, cos dziwnego w stylu kaszanki oraz rzepa, ktora smakuje jak kalafior.

dobre bylo. i tanie. otoz to. Byl taki jeden, Robert sie nazywal co to i wiersz o tym napisal. TU link do niego. PO SZKOCKU.powodzenia ;)

. 'Polish mafia', jak nas nazywaja, powiekszy sie o jedna osobe. od niedzieli mamy zakaz rozmawiania po polsku przy klientach Dyskryminacja?

A moze i maja racje. Nieswojo by bylo przyjsc do ksiezyca, a tam za barem wszyscy po chinsku.

Z reszta ten zakaz jak i wiekszosc innych bedzie zapewne zgrabnie omijany..

Poza tym utwierdzam sie w przekonaniu, ze lubie te prace. Boze MAMA!!... gdzie sie podzialy moje ambicje??!!

wiadomosc z ostatniej chwili: dzis przyjechal komputer, co oznacza ze juz soon bede znacznie czesciej katowac to miejsce ;)

13:45, idenapiwo
Link Komentarze (5) »
czwartek, 19 stycznia 2006
sie dzieje

taki obrazek z jednego z bardziej [bizi] dni w mej pracy

a mialo byc tak pieknie, spokojnie, poswiatecznie i cicho, 

W pracy tymczasem nie mam szans sie poobijac, cos anglikom pierunom odbilo przynajmniej w naszym pabie. Na ilosc atrakcji narzekac nie moge, bo nie dosyc ze ekipa z head officu przyjezdza na kontrole akurat w momencie gdy meskie toalety sie zapychaja a dwie osoby doslownie sekunde wczesniej zaslinione zasypiaja na stoliku.

Ponadto przyjezdza karetka po starsza pania na wozku inwalidzkim, gdyz ta byc moze nie doslyszala zalecen lekarza dotyczacych powsciagliwosci w piciu alkoholu, a przynajmniej jego ograniczenia i chlania raczej popoludniami a nie zamiast np zjedzenia kurwa sniadania o 9 rano.

Pod wieczor przychodzi kobieta na oko kolo 40tki, ze zlamanym sercem. Traf chcial obiekt jej pozadania rowniez przebywa w W.S., jednak odmawia jej towarzystwa. Na co desperatka rozpacza i szlocha nie szczedzac przeklenstw, nastepnie zamawia wodke, wyciaga garsc tabletek i straszy i tak juz przerazonego menadzera ze ona za chwile w ogole to polknie i czysta popije. Przyjezdza policja, trwaja negocjacje, tymczasem kilku starych dziadow narzeka ze 5 sekund dluzej niz zwykle czekaja na herbate, ze kawa za zimna, ze piwo zbyt cloudy, a ze ten stek to moglby byc 'a little bit more browny'..

Aj law dys dzob.

:-8

Nadchodzi 11, wszystko jakby ucicha. Pub otrzymuje od kontroli 50 % przy czym zwykle jest to 90-95%

ja koncze zmiane, ide do domu kurowac sie dalej, gdyz ciagle choruje, bo w pieprzonym londynie nie ma polopiryny

DOPISEK

przypelzlam jeszcze azeby tylko napomknac jaka to ja jestem wspaniala, gdyz zalatwilam dzis piecset tysiecy roznych (po)waznych rzeczy, wyslalam SAMA pieniachy przez £estern Junion, podladowalam telefon (ho, ho ho!), i zanioslam wreszcie film do wywolania, z naszych pamietnych poczatkow w tym dziwnym miescie, czyli sprzed jakichs 3 miesiecy. holi szyt, jak ten czas leci.

w zwiazku z powyzszym, dzis w nagrode przyrzadzam grzance

sie musze jakos dowartosciowac.tak.

14:49, idenapiwo
Link Komentarze (5) »
niedziela, 15 stycznia 2006
naprawde dobrze

toz mnie dopadla zaraza. kicham, prycham, kaszle, acz wszystko z umiarem. Bo jest dziwnie, niby ciep£o a zimno, niby chmury a nie pada, niby zima a wiosna.

Sni£o mi sie dzis w nocy ze bylam w pracy i robilam koktaile. To juz spora przesada. Zeby o pracy.. snic..

Wszystko dobrze poza tym, jedynie rozmowy z jedna osoba ktora zostala w pl sprawiaja ogromna przykrosc. Ktos kogo mialo sie za bratnia dusze, teraz wmawia i mnie i sobie, ze moj wyjazd tu byl pomylka, ze ' moze w koncu bym znalazla cos ambitniejszego niz ten pub' , ze pieniadze zarabiam slabe i generalnie utwierdza sie w przekonaniu ze jest mi tu chujowo, tylko glupio mi sie do tego przyznac. przykro.

Bo fige.  mi jest dobrze. Tylko chcialabym miec  tu jeszcze I mame i tate, i brata, ktory nadal sie do mnie nie odzywa, i mQ, i Psora Suta i Sutowa, i Wojtka Fotografa, I rodzinke B i chrzestnego L, i kolege Duzogorszego, i duzo wiecej osob, koty i psa acz na tym juz zakoncze bo sie robi z tego introdakszyn na wzor familiady.

pis.

13:37, idenapiwo
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2