Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
poniedziałek, 18 grudnia 2006
piwa

ech piwa by się napił..

tylko prawdziwego polskiego porządnego, z pianką... podelektować się było by przyjemnie. Przestaję już trawić tutejsze bądź nietutejsze lagery, niedobrze mi się robi, apetyt gdzieś zniknął tak właściwie to już wcale mi się tego piwa nie chce..nie jest to normalne wiem. Nawet moniq mnie wyprzedza o jakąś 1/3 kufla przy wspólnej degustacji..

kolega wspaniały oraz sąsiad przytachał dziś w prezencie kilka pęt polskiej kiełbasy, szynkę, boczek oraz krakowską... do tej pory nie dociera do mnie że to wszystko siedzi w lodówce i czeka..

trochę zdjęc w tej Anglii dzisiaj narobiłam więc wrzucę tu kilka jutro, a nie jutro pracuję, więc może pojutrze, lub dzień później.

odchodzę tymczasem ażeby skonsumować kawałek kiełbachyyy

(aha.. jem już mięso..)

23:29, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
sobota, 09 grudnia 2006
święta na obczyźnie

..znów..

piąta godzina a tu ciemno, no weź...

w londku sezon świąteczny w toku, światełka, choinki, tłumy w knajpach, sklepach, pieczony indyk.. nawet tornado do nas przybyło. Ale żyję, you shall not pass!! zakrzyknęłam niczym gandalf the grey i zakręciło je gdzieś hen na zachód.

z okazji wolnej soboty w bólu i trudzie skorektowałam swoje zachwycające cv, a teraz spożywam piwo Peroni co to ' pije się jak kompot' jak słusznie skwitowała moniq. Powzięte zostały również pierwsze kroki w poszukiwaniu nowej NORMALNEJ  pracy, bo rok juz stuknął w knajpie. A to podkreślam praca na POCZĄTEK miała być więc jak teraz nie odejdę to stuknie mi trzydziecha a ja dalej będę bar associate w czarnej koszuli poplamionej johnem smithsem i różową odznaką CHALLENGE 21. IT'S MY JOB TO ASK. / o Boże tak na dobrą sprawę już mi bliżej do trzydziestki niż dalej..  :/

Jednakowoż z drugiej strony goraco polecam pracę w angielskim pabie ze względu na język, zwłaszcza potoczny. ileż ja się tu nauczyłam a ile przekleństw, fiu fiu fiu!

Lubię zimę w Anglii, pomijając wichry, gdzieniegdzie coś kwitnie, trawa w kolorze zielonym, ptaszęta śpiewają, tylko ciągnie coś ciągle do tej Polski, noce jasne od śniegu, dzieci na sankach, parzący kaloryfer, żywa choinka pod sufit ubierana z tatą w poranek wigilijny, mama wyganiająca z kuchni, świeczka na stole, opłatek, zapach kompotu z suszu, opychanie się sernikiem w pierwszy dzień świąt, repertuar tv dokładnie taki sam jak rok wcześniej itp itd

A mnie znowu tam nie będzie..

18:55, idenapiwo
Link Komentarze (6) »