Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
niedziela, 30 grudnia 2012
Dzien dobry, Miss.

Ja tu gadu gadu a o swojej nowej pracy nic jeszcze nie napisalam. .

Nowej, tzn tej, ktora zaczelam we wrzesniu... Nauczanie znaczy..

Pochwale sie narazie ze dzieci swoje nauczylam (m.in.) kilka slow po Polsku, np dzien dobry mi mowia. Albo 'czy moge sie napic' jak chca wody. Bo jak po mojemu nie zapytaja to figa,  nie ma picia. Nie ma wody na pustyni. Nie ma ze thirsty, naucz sie po Polsku jak nie to guzik. Tough.

Ksiazke bym mogla napisac o nauczaniu w UK, ale nie mam obecnie czasu gdyz oddalam sie na spoczynek.

Dobranoc.

23:43, idenapiwo
Link Komentarze (1) »
Sylwestrowe

Jeszcze nigdy nie bylo mi to tak obojetne. To czy swietuje Sylwestra czy nie. Gdzie te czasy, kiedy na mysl o potencjalnym braku zaproszen Sylwestrowych, wolnych chat i picia wszystkich mozliwych alkoholi dostawalo sie histerii i gwaltownych atakow placzu?

Teraz moglabym rownie dobrze pojsc spac o 11, obudzic sie pierwszego o osmej rano, wypic kawe, pojsc do sklepu, umyc gary. A na impreze pojsc na przyklad drugiego. Tansze taksowki, mniej ludzi, przytulniej.

Ale nic, idziemy. Idziemy bo trzeba, bo wypada, bo party, bo szampan.

Ehhh.

starzeje sie...

23:32, idenapiwo
Link Komentarze (1) »