Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
piątek, 31 marca 2006
google wie lepiej
00:19, idenapiwo
Link Komentarze (7) »
czwartek, 30 marca 2006
a właśnie!

ja tu gadu gadu a wypadło mi jakos z pamięci... przeprowadziłam się! Znaczy Śmy sie przeprowadzili of kors, iiiiii???????

I poraz pierwszy ODPOCZYWAM  w domu, GOTUJĘ  bo jest przestrzeń, ROZMAWIAM bo jest z kim i o czym, o popijaniu piwa i łiski nie wspominając..   ;) I CHCE  mi się tu wracać. Okolica przyjemniejsza niż poprzednia, jeśli chodzi o mieszkańców, jakoś wyraźnie BIELEJ tu, a nawet ci czarni, nie wyglądają tak jakby czyhali żeby wbić ci nóż w serce...

Jest dobrze.

Z informacji regionalnych: wczoraj lało, dzisiaj wieje. Londyn wita

Jutro wracam do pracy.

Podsumowując urlop: Minusy: nie zwiedziłam prawie nic, oprócz  jednej lichej wycieczki do centrum. Plusy: przeprowadzka, która była sprawą najpilniejszą. Ponadto jeszcze nigdy nie obijałam się AŻ tak. Co ważniejsze, zero wyrzutów sumienia, jak kiedyś,  bo nie sprawdziłam testów, nie skserowałam ćwiczeń,bo nienaumiałam się filozofii na jakiś kretyński egzamin. Wolne to wolne. Urlop. Off. Koniec.

co cieszy najbardziej? Za 19 dni będę w Polsce.

 

15:01, idenapiwo
Link Komentarze (7) »
środa, 29 marca 2006
w londynie wiJosna

żeby nie było!

że ściemniam

w londku naprawde wiosna.

park przy The Mall

03:15, idenapiwo
Link Komentarze (5) »
piątek, 24 marca 2006
bardzo mi miło

Jakoś zawsze miałam opory przed rzucaniem imionami( zwłaszcza swoim) na tym blogu.  Bo że mnie niby ktoś znajdzie, rozpozna, uczniowie namierzą....

a teraz mam to po prostu w TYLE

państwo pozwolą że się przedstawię:

13:13, idenapiwo
Link Komentarze (6) »
czwartek, 23 marca 2006
dzien chyba 6 czy 7

postanowiłam opisywac swój urlop co drugi dzień, ze względu na brak emocjonujących zdarzeń.

nadal czekam na ten cholerny aparat. ma przyjść w ciągu 7 dni pracujących, czyli zapewne przyjdzie dnia siódmego.

Chorobę dzielnie zwalczam alkoholem, nie jest lepiej, ale nie jest też i gorzej, więc przynajmniej dobrze się bawię.

widziałam dziś nasze nowe mieszkanie. rany boskie! będziemy mieszkać w bloku (jak w lublinie!), mamy duży pokój z normalnym oknem, a living room jest wielki i wygląda jak salon cioci Stefy- Kuźwa jak swojsko! już nie wspominając o łazience całej w DREWNIE. Zupelnie jak na sedesie w zakopiańskiej kwaterze....

wygrałam również trójkę w lotka co oznacza całe 10 baksów (powiedzmy że baksy na tym blogu to funty), a to przelicza się na 5 żywców w pabie. No co, jak się urlopować to porządnie.

na zakończenie: do londynu dalibóg przyszła wiosna, już dziś wyskoczyły mi pierwsze piegi od przesiadywania na słońcu. Kwitna krokusy, jutro ma być 15 stopni....

oszaleję!

17:50, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3