Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
wtorek, 29 maja 2007
albo w sumie..
..to czemu nie. postanowiłam ze sobie zajrzę.
cięzko jest rozpocząć nowego bloga, miałam chyba ze trzy podejścia i skończyło się na pierwszej notce :) bez sensu. " Muj tysionc pieńcet czeci blog@$$$ek"- tak. jestem jedną z nich. :)
Nie ułatwia też fakt, że nie mam komputra. Znaczy sie mam komputra ale w pracy i jak tak sie na niego napatrzę od 9 do 5 to w sumie sobie dochodzę do wniosku, że może i to lepiej że go nie mam. Klikałabym bez opamiętania, moje zycie towarzyskie ległoby w gruzach, dostałabym pewnie jakiejś padaczki od tego wgapania się w ekran...
pogoda w londynie do dupy, czyli bez zmian.
Byłam w Grecji, słońce trzaskało jak szalone, jedzenie zdrowe i przepychota...cudnie cudnie cudnie..myśle zdjęcia jakieś wkleję sun.
Trochę uniesień, kilka trzęsień ziemi, pomiędzy przewija się tęsknota za domem..ale wychodzi na to że wszystko idzie ku lepszemu.

Bardzo ogólnie narazie i niesmiało z Londynu- Idenapiwo. :)


20:59, idenapiwo
Link Komentarze (8) »