Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
środa, 19 lipca 2006
wiesci z Polski!
16:29, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
wtorek, 11 lipca 2006
do polski jade

czas jechac

komu w droge temu trampki na noge

podobno w kraju 34 celsujsze a jutro ma być 68.

również jutro z kolegą Dużogorszym spożywać będę bronki gdzieś w warszawie (na trawie),

w czwartek do Lublina i stamtąd też prawdopodobnież się odezwę, chyba że wspaniały dżambodżet izidżet spierdoli sie gdzieś dzisiaj do morza jakiego- wspominajcie mnie dobrze

żegnaj Anglio na 2 tygodnie, si ju lejta darling, cheers mate, hilarious,innit? ;)

14:31, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
niedziela, 09 lipca 2006
po mojej myśli :)

w końcu i  na końcu wszystko potoczyło się po mojej myśli w tych cholernych, psia-ich-mać mistrzostwach

zasłużyli, BufoNowanie górą!

boze co za porażka panie zidane, taki że niby wzór dla młodzieży...

szkoda wielka szkoda że mundial się skończył. za 4 lata w RPA, hmmm, trza zawrzeć nowe znajomości w Afryce

za to kupiłam nowy tusz do rzęs, kurwa 8 funtów, że hę? o, krystian, jak ja to lubię :)

straszna sprzeczka z odchodzącym menadżerem, niespodziewane poparcie pozostałych szefów,- myślałam, że nie mam tu nic do powiedzenia a tu masz ci babo placek- niespodzianka! nie chce mi się o tym pisać jednakowoż..., by-gones, tak czy inaczej jadę na urlop więc sobie odpocznę, ufff

jutro ostatni dzwonek na: zakupy, pakowanie, pranie, odbębnienie urodzin koleżanki (taaa, już widzę jak to się skończy...), wycałowanie Antonio, posprzątanie pokoju, łożesz Bożena... umieram, help!

za 2 dni o tej porze stolyca i zimne piwo :)

23:47, idenapiwo
Link Komentarze (1) »
piątek, 07 lipca 2006
bimbanie

wolne- dzień drugi

Drugi, bo ten pierwszy jakoś mi umknął. Połowę przespałam, drugą połowę poswięciliśmy na odwiedziny znajomych i wspólne radosne wyjście do pabu.

Dzis miałam wstać rano, zerwac się czym prędzej i gonić na zakupy (wyprzedaże, wyprzedaże!). To się zerwałam, umyłam włosy i osłabłam. Siedzę tak bez ładu i składu, nie mam siły i ochoty, o, a z reszta zaczęło padać

Boli mnie lewy pośladek i noga, chyba spadłam w nocy z łóżka.

Mam nowy telefon, motorola, ślyczna, V coś tam dolce gabbana.

Nie kradziona a znaleziona. Wczoraj na chodniku, przez Antonio. Przysięgam, chciałam ją oddać, zadzwonić do własciciela, słuchaj stary znalazłam Twój telefon, cieszysz się? tak ten, z gołymi zdjęciami Twojej laski (nawet jest i krótki filmik, woo hooo ), ale Antonio przypadkiem zniszczył kartę sim i jest już za późno. Naprawdę chciałam i miałam dobre intencje. Teraz będę się smażyć w piekle, albo on, albo oboje i pewnie za karę mi coś ukradną albo dostanę w ryj na ulicy więc zostanę dziś w domu na wszelki wypadek, z resztą data dzisiejsza niezbyt zachęca do wypadów a szczególnie do rozbijania się metrem po pierwszej strefie...także no.

Posprzątam se pokój czy co.

Ebay wciąga i rujnuje. Boję się sprawdzić stan swojego konta...

13:16, idenapiwo
Link Komentarze (6) »
środa, 05 lipca 2006
kto rano wstaje

pani landlejdi przyszła z robotnikiem ( a builder taki niezgorsza, muszę, prawda,  przyznać..) ' tu tejk sam meżers'. Własnie, bo remont będzie kuchni i łazienki, i wywalą te idiotyczne rozdzielone krany , mam nadzieje..

I siedzę  jak ta kura na grzędzie, bo normalnie to bym spała przecież. A w głośniku na dobry początek dnia wielki hit: Gnarls Barkley  'Crazy' i nowy radosny Fatboy Slim.

dziś w Londku moja ulubiona pogoda na wypady w góry, ciepło, niebo zachmurzone, czasem tu lekko  pokropi, tam gdzieś siknie. Tyle, że w górach nie jestem..

I poraz pierwszy widzę prawdziwą mgłę w tym mieście.

 naprawdę trudno mi sobie wyobrazić co się dzieje w Dojczlandzie po wczorajszym meczu. Najpierw życzyłam im żeby dostali w dupę, teraz mi ich szkoda. I weź tu dogadzaj..

A za tydzień? Za tydzień już ojczyźnie. Starzy dalej pojęcia nie mają, wciągnęłam za to w konspirację chrzestnego ze stolycy więc za pierwsze złotówki niechybnie nabędę kilka zimnych bronków gdzieś na Mokotowie...

11:53, idenapiwo
Link Komentarze (5) »