Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
poniedziałek, 30 lipca 2007
pffffsss

zmeczona jestem..

niepaleniem, wszyscy wokol pala a ja im zazdroszcze, dalej nie pale ale jakos trace motywacje/ dzien 12ty/

troche juz tym miastem, szumem, krzykiem, biegiem, wiecznym niewysypianiem sie, brakiem czasu dla bliskich i na to co lubie.. tesknie za Lublinem, przestrzenia, spokojem, zielenia..

moze to tylko poniedzialek to tak marudze.. dla zasady..

amoze Londek dla mnie za duzy... zbyt intensywny..

17:02, idenapiwo
Link Komentarze (6) »
czwartek, 26 lipca 2007
SZERT
dzisiaj poszlam sobie na [dżym], pohasałam, trzeba było wymahiwać ciężarami na wszystkie strony więc teraz boli mnie wszystko. Potem szłam na przystanek, Centrum Londynu, tłumy jeszcze średnie, ludzie przechodzą,zerkam na nich czasem, oni na mnie też,idę, spacereczek, przystanek, stoję, wsiadam, siedzę, mija jakies pół godziny patrzę a tu koszula na drugą stronę.. A ja myślałam, że się na mnie patrzą bo ładna jestem może czy coś..
21:50, idenapiwo
Link Komentarze (8) »
wtorek, 24 lipca 2007
czesc

Czesc.

Ogladalismy niedawno Hydrozagadke i tak mi sie przypomnialo: CZESC!

Tak szosty dzien bez papierosa, wczoraj zbadala mi pani doktor poziom tlenku wegla , wyszlo ze tak jakbym niby byla niepalaca.. Plaster nakladamy codziennie gdzie indziej, zeby nie wypalilo nam  skory czy cos. Nie mam juz gdzie tych plastrow przyklejac, wiec dzisiaj np zastosowalam jeden na nodze.

Poza tem w pracy nudy, po pracy wrecz przeciwnie. Wczoraj obejrzalam Happy Feet, o stepujacych pingwinach/wiem, wiem brzmi kretynsko/, slodkie, smieszne, polecam na wieczor po ciezkim dniu. Plakac mi sie chcialo nawet momentami, ale to juz norma.. rozchwianie emocjonalne, obgryzanie paznokci, przybieranie na wadze, koszmary..

15:50, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 lipca 2007
nadal smoukfri

z plastrem czy bez plastra: dzien piaty.

uff.calkiem niezle mi idzie. nie palilam w zasadzie, nie liczac slownie: czterech machow.

dym juz zaczyna byc nieprzyjemny, smak mi sie poprawil,

nikt mi nie wierzy ze rzucilam...a ja naprawde rzucilam. serio..

17:08, idenapiwo
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 lipca 2007
plaster dzien 2

wyszlismy wczoraj na kolacje, curry mianowicie, tak sie obzarlam ze nie moglam zasnac, na skutek czego spalam godzin: cztery. Pilam rowniez wino i ges uot? nie zapalilam, nie zamachnelam sie nawet, wiec bylo troche  nerwowo ;) ale sympatycznie.

jakos idzie.

kryzysik przychodzi w sytuacjach stresowych..

ale..myslalam ze bedzie gorzej.

weekend juz ZARA 

15:25, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3