Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
wtorek, 28 lipca 2009
na bol glowy
Zmagalam sie przez ok 1.5 tygodnia z infekcja zatok czolowych co oznacza glownie bardzo nieprzyjemne i uciazliwe bole glowy. Zwykle udaje sie do swojego lekarza tutaj rodzinnego - DZI- PI, tym razem jednak chcialam uniknac serii antybiotykow oraz szpikowania sie srodkami przeciwbolowymi.  Zamiast okrutnych lekow postanowilam zastosowac nastepujaca, dosc ciekawa kuracje:
*dzien pierwszy: na noc herbatka imbirowa z plasterkiem cytryny i miodem
*dzien drugi: na wieczor: pol butelki Heidsiecka lub  innego szampana
*dzien trzeci: na wieczor Cosmopolitan i Bombay Breeze, lub dwa inne klasyczne koktaile.
Polecam! Pomoglo- a przy tym smacznie i wesolo ;-)
23:29, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 lipca 2009
tez nie lubie poniedzialku...
W poniedzialek zwykle:

- prysznic wez, ciuchy narzuc, sniadanie zjedz
- pozniej spacer ok 7 minut, na ten przystanek przy Alexandra Palace Park, tak cudnie ze zazwyczaj chce mi sie zawrocic na piecie i przebiec sie chwile, potem siasc na gorce, popatrzec sobie na Londek, ohydny Woodgreen, w oddali strzeliste Canary Wharf, Gherkin i London Eye  gdzies mruga spomiedzy drzew... nastepnie rozpalic jakiegos grilka, kocyk, piwo...
Ale jest 8 rano wiec.. poza tym dzisiaj padalo...
Zwykle macham do pana autobusa (bo tu sie macha- inaczej pojedzie w diably dalej) a potem panu tlumacze (bo tu zeby wejsc, trzeba pokazac panu bilet. troche jak w busie lub pekaesie) co poniedzialek ze moj bilet wczoraj stracil waznosc i ze wlasnie jade na stacje azeby go przedluzyc, co jest prawda, i ja zawsze blagam pana i pan potem ziewa i mi wierzy i jade. Wysiadam piec minut pozniej na stacji pociagowej, gdzie ide do kasy zakupic bilet i chwytam przy okazji Metro- zabijacz czasu dla podrozujacych Londynczykow. Gazeta Metro jest darmowa  i okrutnie farbuje palce, dlatego najlepiej jest zima gdy nosimy rekawiczki.
Najgorsze co moze byc, czyli poczatek poniedzialku uwazam za zakonczony.
12:00, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 lipca 2009
Wiesci z Londka
Tak w ramach podsumowania ostatnich 6 miesiecy- uwaga: NADAL wychodze za maz, i to nawet w czerwcu (!!). Co do slubow i wieczorow kawalerskich, obejrzalam ostanio film' The hangover'- (wedlug 'gugli' w ojczyznie funkcjonuje nazwa 'Kac Vegas' ), co nieco wzmoglo poziom stresu zwiazanego ze wszelkimi przygotowaniami do tego uroczystego, once in a life time bla bla bla dnia, i jedno po tym seansie wiem na pewno- mianowicie kto do Vegas na stag night NIE pojedzie.

W Londku po staremu. 'Straszliwy' kryzys, ktory jakos narazie przechodzi bokiem. Oznacza to iz prace nadal mam. A moja praca jest znajdowanie innym pracy- czyli nie najlatwiejsza profesja w tej dekadzie.
Poza tym, jak wiadomo swinska grypa, na ktora niemal zapadlam. Niemal, gdyz zapadlam na ludzka, a to prawie to samo. Prawie.
Dodatkowo  w Londynie panuje wszawica. Podobno. Przynajmniej wedlug cioci Halinki. Tez mnie to wprawilo w zdumienie, zwlaszcza ze ciocia Halinka mieszka w Lublinie no ale, skoro tak mowi to tak jest- WIE LEPIEJ.
Z ostatniej chwili to wiesci takie iz troche ze smutkiem a troche z radoscia-  Londyn juz niedlugo opuszczam. Zmeczylam sie
17:01, idenapiwo
Link Komentarze (5) »
sobota, 25 lipca 2009
postanowienie
Wstalam rano i zajrzalam na blo i tak tu bylo pusto i cicho, tak mi sie jakos smutno zrobilo wiec postanowilam popisac tu znowu. Min raz dziennie. Wiec jezeli po tym wpisie nie bedzie mnie tu przez nastepne pol roku znaczy ze jestem do bani.
10:20, idenapiwo
Link Komentarze (1) »