Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
środa, 29 sierpnia 2007
PRZEPROWADZKY

zmywarka to rewelacja..szkoda tylko, ze nie moja i nie w moim mieszkaniu/ pfs.. nawet mieszkanie nie jest moje/ ale chwilowo moge sie nia nacieszyc.

od tygodnia na walizkach, co oznacza rozne fascynujace przygody, np jak chce znalezc wsuwke do wlosow musze najsampierw przeszukac dziesiec pudelek bo bylam zbyt leniwa zeby podpisac co w ktorym jest...

Sama koncepcja przeprowadzki wcale mnie nie bawi, wrecz przeciwnie- stresuje, tak ze np w poniedzialek nie spalam W OGÓLE. Jezszcze tylko tydzien i finito. Bedzie mozna sie zadomawiac. Denerwuje mnie jedynie fakt, ze w londynie mieszkanie jest tak diabelnie drogie.. a jeszcze bardziej, ze poza londynem kupno czy tez wynajem chaty jest o niebo tansze...Nie powiem ze wynosze sie z Londka, ale moze kiedys..czy ja wiem...tak sobie czasami mysle..

(Na marginesie nadmienie, iz w pracy rowniez przenosimy sie do innego biura, wiec generalnie ostatnio w zyciu zajmuje sie pakowaniem)

a, nie pale nadal, chociaz nie powiem: chce sie. Nie tak straszliwie, ale tak, ze 'a, zapalilabym sobie'. Chcialam tez jeszcze powiedziec ze w portfelu- ogromnie odczuwalna roznica...

Pogadalam sobie z P i z M a jutro z Dialogiem idziemy na piwo  :) w pabie to juz nie bylam ze dwa tygodnie... JEZUS MARIA..

22:13, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
środa, 22 sierpnia 2007
moje malenstwo pucio pucio

To malenstwo moje, kochane, slyczne, Mateusz, ulubieniec swojej cioci. - Mnie czyli znaczy sie, hm.

Nie lubi fleszy- chwile po tym zdjeciu zaczal plakac  ;)

do ojca podobny strasznie, do matki troche nie bardzo.. moze to nie jej?   :O

papuzka sliczna moja, malenka...

oj.. cos mi sie chyba SPAGIETI przypala..

21:50, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
wtorek, 21 sierpnia 2007
pogoda: pózny listopad

Powrot do pracy z dluzszego nieco weekendu- 3 dniowy tym razem.

 HA!

w kazdym razie wrocilam jeszcze bardziej zmordowana, niz przed. Zwiedzilam kawal Yorkshire, pogoda beznadziejna ale bylo bosko.Bardzo bardzo 'rodzinny' wyjazd. zjadlam przez te 3 dni wiecej niz przez ostatni miesiac. O, a w sobote bylo barbikju na skutek czego wstalam w niedziele o wpól do piatej. Po poludniu...

I wreszcie zobaczylam mojego bratanka, ktorego kocham najbardziej na swiecie i tak sobie mysle, zakradne sie  chyba i podwedze go któregos dnia, tak sliczny jest i kochany. I juz teraz tak a nim tesknie ze az chyba sie rozplacze tu zaraz przed tym komputerem.

Czeka mnie tydzien a raczej 2 tygodnie pod znakiem przeprowadzki, CZYLY bardzo relaksujacy koniec sierpnia zapowiada sie. super. Dziekuje.

13:59, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
juhu

pomyslalam sobie ze jak juz nie pale to wydam te pieniadze na cos, namacalnego. Nabylam wiec, psze Cie-e, ze dwa TOPY ;), portfel, buty cos tam jeszcze potem wydalam chyba z miliJon funtow na szalenstwo urodzinowe w piatek, boski weekend wogole jezu..czemu caly czas nie jest weekend, po co komu te ponidzialki, meczarnia ta, wstawanie,

TICKETEN REZERWIREN MACHEN!!  Tak wiec jade do Polski pod koniec wrzesnia. Po 15 miesiacach...Haj tajm ze tak powiem, i pojdziemy na piwo, i do chatki zula i grolsza i potem znowu bede sie wstydzila pojsc tam na nastepny dzien..i moze na grzyby pojedziemy??!!!!! 

I mame zobacze i tate....

16:58, idenapiwo
Link Komentarze (10) »
czwartek, 09 sierpnia 2007
no dobra..

no dobra...

zapalilam sobie ' wieczornego papieroska'. (ale tylko raz). potem pol nocy nie moglam spac, nazajutrz w pracy stan agonalny, wiec 'nie dziekuje ja nie musze'. Przekonalo mnie to stanowczo ze palenie jakby nie bylo przyjemne, raczej JEDNAK CHYBA NEGATYWNIE wplywa na zdrowie.

A! I kazdy mowi ze mam teraz taka ladna skóóóre-eee/ znaczy pewno mniej szara/ ale tak milo wiedziec ze oprocz stanow depresyjnych i ciáglego poddenerwowania sa w koncu jakies pozytywy..

Nie wiem co facetowi kupic na urodziny. Jestem beznadziejnaaaa

11:59, idenapiwo
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2