Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
czwartek, 27 sierpnia 2009
another day in paradise :)

Moj szef dzisiaj siedzi, wzdycha i marudzi bo musi pracowac nad kontraktem z NHS. Czy tam generalnie: musi pracowac. No co za zycie. A. I znowu dlubie w uchu. I swoje biurko dlonia zamiata. Znaczy ze nad czyms mysli albo nie wie jak cos zrobic.

Znowu snily mi sie sluby i wesela i ze musielismy przekladac i tragedia. Chyba musze troche wyluzowac. Sala jest impreza jest  w najgorszym wypadku poprosze brata  i bedzie muzyka z KASET ;-) 


Pracy nadal NIE MAM :) ale ciezko tak szukac na odleglosc. Otrzymuje glownie tefalony od roznorakich agencji rektutacyjnych 'helo its DAVE from Shit Recruitment, ive come across your cv online and blah blah blah....'. Ale. Sama mam taka prace weic moze powinnam sie zamknac.
 Najlepiej to by bylo wygrac na loterii....  ;-)
11:38, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 sierpnia 2009
siedem milionow

Alez bym poszla na grzyby. Sezon juz chyba w pelni? Problem w tym ze w Anglii  nikt tych grzybow nie zbiera. Kiedys jak sie pierwszy raz zapytalam czy chodza na grzyby np w wolnym czasie, czy w niedziele po obiedzie to tylko uslyszalam 'Uot???' I tak jest. Z grzybow to glownie pieczarki. I grzyb na scianie- bardzo popularny.
Ech.
Gram jutro. Lucky dip (czyt. chybil trafil) i cos mi sie wydaje ze zgarne  te siedem milionow ;-)
23:17, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
Muzyka (?) na wesele
Szef poszedl do domu znaczy z kotem do weterynarza bo mu lapa spuchla. Kotu znaczy. Tak czy siak mam luz i moge sobie serfowac do woli. A co tam, ostatnie kilka dni...

Z muzyka na wesele mam problem. Najgorsze ze JUZ musze rezerwowac bo POTEM (czyli np pol roku wczesniej) bedzie za pozno. A nawet nie mam czasu sie zebrac i pojechac do Polski na zwiady i risercz. Chcialam zespol albo dja-wszystko jedno, byle z dobra muzyka, zadnych biesiad czy disko polo, z humorem, troche po angielsku i na poziomie- niewykonalne!!
Najgorsza trauma to zespoly i 'didzeje' w LUBELSKIEM. MASAKRA!!! DJ Czeslaw, Janusz na klawiszach, Halyna na wokalu, chlopaki obowiazkowo z wasem i najlepiej jeszcze dywan z tylu. Bialy Mis i Jak siemaszkochaniejaksiemasz i StachurskY na pierwszy taniec- Aaaaaa!!!! Ratunku :(
17:11, idenapiwo
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Rob, szef i Ashes
No i znowu poniedzialek i tak w kolo Macieju. Mamy w domu nowe zwierzatko, zielony swierszcz i nazywa sie Rob. Dzisiaj o malo sie nie spoznilam do pracy, chcialam Roba zlapac i wypuscic na wolnosc ale on nie chcial. Podoba mu sie w lazience widocznie...
Moja najulubiensza kolezanka z pracy pojechala sobie na urlop i strasznie mi smutno.
Szef siedzi naburmuszony, obgryza paznokcie i dlubie w uchu. Zamiast sie cieszyc z Ashes (to taki turniej w krykiecie Anglia gra z Australia, Anglia wygrala i tu sie wszyscy strasznie  raduja) a i Arsenal wygral w sobote to zamiast sie cieszyc-  siedzi taki jak chmura gradowa...
Typical Monday morning..


11:43, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
piątek, 21 sierpnia 2009
pudelka
Dzisiaj jedziemy kupic pudelka i bublinkowe folie (dziekuje Pajeczki) ;-)

A pozniej napisze troche o moim Fjoncu, chociaz on sam nie jestem pewna co mialby na ten temat do powiedzenia ;-)

Pogoda zajebista czyli jak zwykle zupelnie odwrotnie do tego co przepowiedziala BBC.
13:30, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2