Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
piątek, 23 września 2005
...................

3 dni w Wwie wypruły ze mnię flaczyska. dokumentnie.

stresy, czekanie, syf i remont na wydziale, spotkania z promotorem, drukowanie, sranie, oprawianie, wszystko na łapu capu, na ostatnią chwilę, jakieś pierdolone formalności 

i jeszcze zeby ten mgr to był szczyt marzeń jakiś, cel życiowy, pasja, duże osiągnięcie, a to kolejna rzecz którą po prostu TRZEBA SKOŃCZYĆ, bo setki tysięcy innych to zrobiło.. więc...

praca złozona, i wcale sie jakos kurwa nie cieszę

i od nikogo niczego nie oczekuję, nie wymagam, nie chcę nikogo robić w bambuko tudzież w chuja. i kto jak kto ale ja akurat narzucać się nie lubię.

pora podsumowań, czas powoli kończyć pewne etapy, rozdziały, krótsze lub dłuższe epizody. powiem szczerze- nie chce mi się blogować, nie cieszy mnie to już, nie bawi, ale moze to przejściowe a może nie. jest trochę nie tak, może dlatego nie wiem

na chwilę obecną jest mi TAK SE.

jestem zmęczona...naprawdę

23:11, idenapiwo
Link Komentarze (12) »
piątek, 16 września 2005
Panie władzo!

. - opierdalaj się póki możesz- tu cytuję, ktoś troskliwie doradził mi dziś w którymś ze snów. Korzystam więc z dobrych porad, bo niedługo coś czuję ta sielanka się skończy.

 a. I wizyta policji.

nie do mnie, choć stracha napędzili, zanim wspięli się na 2 piętro miałam o czym myśleć. Do mnie? po co? kiedy? gdzie? wczoraj? ale co ja zrobiłam, co zro... Dzwonek, pytają kto ja jestem, więc mówie Idenapiwo, zapisał pan niższy, pan wyższy zadawał pytania, nie pisnęli ani słowem o co cho. I poszli. Rety, tyle lat żyję w tej rodzinie nieświadoma, może mama wcale nie chodzi na te aerobiki a zarządza lubelskim półświatkiem...to może ja już jutro lepiej wyjadę  :O

benzyna staniała podobno?- o dwanaście groszy tylko nie płacz proszę ...

23:08, idenapiwo
Link Komentarze (14) »
czwartek, 15 września 2005
ECH

A tu miałam lat bodajże dwanaście. Dzielne dziecko, z zaawansowanym lękiem wysokości- na Świnicy ( nie wiem dlaczego, nie ja nazywałam te góry- ponoć przez wzgląd na jej kształt, w sumie..tśś.. trudno powiedzieć.. może świnie ongiś jakoś inaczej wyglądały)

a lęk? teraz? jakoś poszedł SIĘ. Za dużo wzlotów i upadków w życiu ;) można się przyzwyczaić


poraz kolejny stwierdzam wielopłaszczyznową wyższość gór nad morzem . nno, chyba że ktoś świetnie pływa, lub żegluje. Gdyż ja tylko umiem się nie utopić ;)

Ale za to umiem np. zaokulizowac różę. PHI!

na koniec napomknę jedynie, że nic mi sie kurna nie chce.

14:17, idenapiwo
Link Komentarze (11) »
środa, 14 września 2005
iś bin da

1. pare dni mnie nie było, już się pohasłowali, pokasowali...  :/

2. a ja posiadłość nabyłam ostatnio prosz

na wprost drzwi frontowe, na lewo schody, z prawej hol, dalej pokój gościnny, widna kuchnia, spiżarnia.. jedynie strych do remontu

ech wspomnienia z wakacji, lata poprzednie, jako że w bieżącym roku nigdzie nie byłam, może mi Góra wynagrodzi jakoś te niepowetowane straty,

3. o pracymgr nie mówię NIC. od dziś SZA. Sama się wpędzam w jakąś niepotrzebną panikę, marudzę, truję, zrzędliwa się zrobiłam już, zgorzkniała, zdziadziała, nie chcą ze mną gadać, nikt mnie nie lubi, wszyscy wrzucają mi kłody pod nogi  ;)

4. chyba czas już zakończyć to chorowanie, zaprawdę powiadam wam, można oszaleć, kiedy jedyną rozrywką na którą mamy siłę jest oglądanie TV jednym okiem, a w co drugim programie/ spocie reklamowym Magda Kołek, Joanna Smrodzik, Doda Jelektroda i Mandaryna Wiśnieska

12:08, idenapiwo
Link Komentarze (12) »
wtorek, 13 września 2005
niedobrze niedobrze
no co jest do cholery, nadmiar rtęci w tym termometrze? polopiryna raz ,że mi  wychodzi uchem to jeszcze nie działa. Podobnie herbaty z cytrynami... to nic ze muszę gonić do wwy w czwa..niii.. nieee... nic sie nie dzieje, w sumie tu chodzi jedynie o moją już-i-tak-mi-kurwa-z-kolei-bokiem-wychodzącą kariere naukową. Czy ta tzw. praca nie mogłaby się tak np. sama złożyć, indeks sam podpisać itepe?..zaiste, jaki ten świat niedoskonały.
22:17, idenapiwo
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3