Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
sobota, 24 października 2009
a w Yorkshire..

Nareszcie przyszedl dzien kiedy moge sobie siasc na sofie i popisac. Ostatni miesiac uplynal pod znakiem przeprowadzek i rozpakowywania pudelek, najczesciej wypelnionych na nic niepotrzebnymi przedmiotami zmuszajacymi do zapytania: po ch... mi to?

Dom super, tesco za rogiem tylko mebli potrzebujemy do wypelnienia przestrzeni ;-) nawet ogrod zielony  mamy i straszliwa piwnice.. Przyszedl pan i zalozyl neta, wiec oprocz netu mamy w koncu TV, innymi slowy, wiecej niz 4 prorgamy. Zamontowal pan rowniez takie pudelko co sobie moge program nagrac jak mnie nie ma w domu. Fajowo.

Reklamy sie zaczely swiateczne!

W pracy miluchno, juz zdazylam zaliczyc maly wypadek i  wizyte w szpitalu, po upadku, i to nawet nie na schodach a na podlodze. Jednakowoz sliskiej. Strasznie boli mnie stopa.

Wszyscy strajkuja: poczta, straz pozarna, autobusiarze. I pomyslalby kto ze credit crunch i kazdy sie cieszy ze w ogole ma prace...

a tak wszystko dobrze, oszczedzamy na weselicho i, co najwazniejsze hani mun, juz sie psia noga doczekac nie moge!

14:55, idenapiwo
Link Komentarze (5) »