Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
czwartek, 28 października 2010
Sheffield czwartek, 21:06
Chcialam odpowietrzyc (tak to sie mowi?)kaloryfer, ale nie wiem jak.. Tutaj kazdy zaraz wzywa plumbera, ale chyba da sie to jakos samemu zrobic, nie? przekrecic cos? przekretlo jakies?
Poza tym chmury, deszcz i tak byle jak..
Ale ale, Dafnula napisala ksiazke, i wlasnie po dlugich wyczekiwaniach otrzymalam ja za posrednictwem  Royal Mail, wiec za chwile ide zagrzebac sie w pierzynach i czytac, czytac, czytac
22:09, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
środa, 27 października 2010
Sheffield, sroda. 19.45
Fajny dzisiaj dzien byl, taki wesoly i radosny. Ot tak bez przyczyny. Usmialam sie w pracy po pachy, az mnie brzuch rozbolal, musialam natychmiast spozyc miete.
Potem poszlam do pani doktor, tez jakas rozentuzjazmowana ' fabulous! wonderful! absolutely fantastic!'- fucking  calm  down woman!- pomyslalam, ale tak czy siak z usmiechem na twarzynie wyszlam z przychodni.
Pozniej to moj szanowny malzonek,  Mr B wyslal mi smsa, iz na niepaleniu zaoszczedzil 100 funciakow w 3 tygodnie.
Puscilam lotka na caly miesiac, ktos w koncu do cholery te milyjony wygrywa- niby dlaczego nie moge to byc ja!?
Zaczynam powoli, po cichu, w sekrecie planowac swe 30te urodziny- jeszcze co prawda 4 miesiace ale jak mowia co nagle to po diable!- wiec postanowilam sie do tego RZETELNIE przygotowac. I tym razem przyrzeklam sobie na nie bedzie to jakies tam 'wyjscie na piwo'
Lastly, postanowilam nauczyc sie Hiszpanskiego! Adios!

20:46, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 października 2010
Sheffield, sobota, 17:11
  Pada i jest bardzo ponuro. Ale humor mi  dopisuje. Jutro przyjezdzaja Krzys i Andrzeja (coz za tragiczne tlumaczenie imienia.. :) i idziemy na piwo. Krzys i Andrzeja mieszkaja w Londynie, wzieli slub w sierpniu, dwa miesiace po nas i tak naprawde nie widzielismy sie juz bardzo dlugo (za wyjatkiem rzecz jasna wspomnianych slubow) i bardzo sie na te spotkanie raduje.

Wczoraj w ankiecie dotyczacej 'your work station' naskarzylam ze bola mnie plecy i szyja ciekawe czy w koncu zakupia mi nowe krzeslo... W sumie nie wiem czy mnie bola od siedzenia przy biurku, czy moze np ze starosci ale jak pytaja to szczerze odpowiadam..
Obejrzelismy wczoraj druzyne - ech ten Bradley Cooper...
A dzis ja i Pan malzonek przeprowadzilismy wstepna rozmowe na temat prezentow swiatecznych, ja juz do reszty chyba zwaryjowalam...
18:13, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 października 2010
trick or treat
A w domu jest ok.
Sasiadka mi dala jakies lilie, to sobie w ogrodku posadzilam. Kasia i Antoni wpadli ostatnio na jagniecine, fajnie bylo, zjedlismy, gadu gadu i zrobila sie 1 w nocy.. a jakie roze przyniesli mi boskie Zarowiasto zolte, tak piekne ze jeszcze nie wyrzucilam, choc juz prawie zwiedly.
Zbliza sie horror nad horrory czyli haloween, naprawde... mieszkam tu od ponad 5 lat i przysiegam nosz kuzwa nie znosze Trick or treat.  Probowalam cukierki, dynia w oknie ale..Serio, najzwyczajniej w swiecie nie mam ochoty otwierac drzwi co 5 minut jakims bandom dzieciakow, ktorych nawet z widzenia nie znam..  Wiec plan jest albo pogasze swiatla- te 'od ulicy' albo do tescia pojde przed zachodem slonca. W koncu ma urodziny, chyba sie nie obrazi? Ot taka jestem aspoleczna, i chu..
21:42, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
pet Tyski
Mowie pet bo nie wiem w dalszym ciagu czy to na 100% kot jest. Wyglada troche jak kot, ale jest jakis lewy, serio.
Np
- paznokcie obgryza
- je chipsy (przy tym chrupiac), popcorn i chleb
- siedzi w wannie
- wrzuca swoje zabawki do butow i muszli klozetowej
- chrapie
- spi taki wykrzywiony, na plecach
Tak czy siak, nazwalismy go Tyski, bo po Polsku i Szanowny Malzonek potrafi poprawnie wypowiedziec.
Dowody rzeczowe

21:09, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2