Od barmanki do nauczycielki- o wyzwaniach, radościach i smutkach zwykłej emigrantki.
RSS
wtorek, 09 listopada 2010
zakaz palenia. i Apple

Obgryzam paznokcie i rozmyslam co by było.

Wyposazylan się w ciepły plaszczownik do tego szal i rękawiczki na jutro- okropna zimna jesień.

Zastanawiam się Kazdego wieczoru czy rano obudzi mnie mój iphonowy budzik, bo Apple dalej stara się naprawić to co spieprzylo się po przestawieniu zegarków, a może to czas się spieprzyl a nie Apple, sama już nie wiem.

35 dzień niepalenia a płuca ciąża i bolą bardziej niż kiedykolwiek. Podobno organizm się oczyszcza, niech oczyszcza się szybciej!

Brawa dla ojczyzny za podjęcie kroków w sprawie zakazu palenia.Za kazdym razem jak juz tu sie namecze, narzucam, zuzyje dziesiatki plastrow nikotynowych to wracam do Polski i zaczynam od nowa. 

Zakaz, z tego co bardzo pobieznie przeczytalam na pierwszej stronie dość wyrozumiały -wydzielone miejsca?? ale zawsze to coś. Od razu mi się przypomina Anglia 4 lata temu, protesty, narzekania, panika a każdy się jakoś przyzwyczaił. I nie śmierdzi.

 

09:01, idenapiwo
Link Komentarze (3) »
niedziela, 07 listopada 2010
dylemacik
I przyszla niedziela. Wcale juz tak nie nienawidze niedziel jak kiedys, ze okolo 5-6 wieczorem popadalo sie w regularna depresje. Lubie niedziele, a i do poniedzialkow w zasadzie tez nic nie mam, poza tym ze trzeba wstac o glupiej, nocnej juz teraz, godzinie.
Weekend przebiega spokojnie i powolutku. Po ostatnim weekendzie i kacu do 6 wieczor (starzeje sie nieublagalnie) nalezalo wypoczac.
Kota przylapalam dzisiaj na beztroskiej zabawie z pilka ogrodowa (taka do ciecia drzewek), wiec dostal szlaban na wstep do piwnicy.
Caly tydzien pod znakiem Bonfire Night, albo jak nas w Polsce uczyli- Guy Fawkes Day wiec huk, fajerwerki regularnie juz od miesiaca i tak juz chyba pozostanie do Sylwestra.
Malutki niepokoj, gdzy poniewaz zupelnie zapomnialam spozyc jedna z moich wspanialych tabletek antyciazowych, w przyblizeniu- w tym tygodniu-a dokladnie to nie wiem. Nie wiem, czy brac je dalej  jak gdyby nigdy nic, czy zaprzestac i czekac i zrobic ten test okopny z plusem i minusem. Maly taki dylemacik niedzielny.
10:55, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
czwartek, 28 października 2010
Sheffield czwartek, 21:06
Chcialam odpowietrzyc (tak to sie mowi?)kaloryfer, ale nie wiem jak.. Tutaj kazdy zaraz wzywa plumbera, ale chyba da sie to jakos samemu zrobic, nie? przekrecic cos? przekretlo jakies?
Poza tym chmury, deszcz i tak byle jak..
Ale ale, Dafnula napisala ksiazke, i wlasnie po dlugich wyczekiwaniach otrzymalam ja za posrednictwem  Royal Mail, wiec za chwile ide zagrzebac sie w pierzynach i czytac, czytac, czytac
22:09, idenapiwo
Link Komentarze (2) »
środa, 27 października 2010
Sheffield, sroda. 19.45
Fajny dzisiaj dzien byl, taki wesoly i radosny. Ot tak bez przyczyny. Usmialam sie w pracy po pachy, az mnie brzuch rozbolal, musialam natychmiast spozyc miete.
Potem poszlam do pani doktor, tez jakas rozentuzjazmowana ' fabulous! wonderful! absolutely fantastic!'- fucking  calm  down woman!- pomyslalam, ale tak czy siak z usmiechem na twarzynie wyszlam z przychodni.
Pozniej to moj szanowny malzonek,  Mr B wyslal mi smsa, iz na niepaleniu zaoszczedzil 100 funciakow w 3 tygodnie.
Puscilam lotka na caly miesiac, ktos w koncu do cholery te milyjony wygrywa- niby dlaczego nie moge to byc ja!?
Zaczynam powoli, po cichu, w sekrecie planowac swe 30te urodziny- jeszcze co prawda 4 miesiace ale jak mowia co nagle to po diable!- wiec postanowilam sie do tego RZETELNIE przygotowac. I tym razem przyrzeklam sobie na nie bedzie to jakies tam 'wyjscie na piwo'
Lastly, postanowilam nauczyc sie Hiszpanskiego! Adios!

20:46, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 października 2010
Sheffield, sobota, 17:11
  Pada i jest bardzo ponuro. Ale humor mi  dopisuje. Jutro przyjezdzaja Krzys i Andrzeja (coz za tragiczne tlumaczenie imienia.. :) i idziemy na piwo. Krzys i Andrzeja mieszkaja w Londynie, wzieli slub w sierpniu, dwa miesiace po nas i tak naprawde nie widzielismy sie juz bardzo dlugo (za wyjatkiem rzecz jasna wspomnianych slubow) i bardzo sie na te spotkanie raduje.

Wczoraj w ankiecie dotyczacej 'your work station' naskarzylam ze bola mnie plecy i szyja ciekawe czy w koncu zakupia mi nowe krzeslo... W sumie nie wiem czy mnie bola od siedzenia przy biurku, czy moze np ze starosci ale jak pytaja to szczerze odpowiadam..
Obejrzelismy wczoraj druzyne - ech ten Bradley Cooper...
A dzis ja i Pan malzonek przeprowadzilismy wstepna rozmowe na temat prezentow swiatecznych, ja juz do reszty chyba zwaryjowalam...
18:13, idenapiwo
Link Dodaj komentarz »